• Wpisów: 9026
  • Średnio co: 7 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 22:08
  • Licznik odwiedzin: 2 398 305 / 2968 dni
 
czytaczka
 
Przyznam się Wam, że dzisiaj od 2 do 6:00 nie mogłam spać.  Oblewałam się zimnymi potami i ogarniała mnie panika, bo śniły mi się setki wózków. Brzuch twardniał 5 razy na godzinę, a ja byłam akurat po zajęciach w  szkole rodzenia pt: "Skurcze przepowiadające i początek porodu. Kiedy jechać do szpitala. Oddychanie relaksacyjne". Leżałam na boku w ciemności i w najlepsze uskuteczniałam powolne wdychanie powietrza nosem, unoszenie brzucha i jeszcze wolniejszy wydech ustami.

Żywe zainteresowanie wyprawką zaczęło się kilka dni temu, gdy na moim trójmiejskim forum jedna z dziewczyn ogłosiła, że nasza koleżanka urodziła w 36tc (to tak jakbym ja miała za 2 tygodnie urodzić Pawła!). Słuchający moich opowieści i doniesień mąż chyba dostrzegł przerażenie, które mnie ogarnęło i to, że ciężko mi samej decydować i... postanowił interweniować.

Zaczął urządzać zakątek dla naszego dziecka.
*1. Komoda*
W naszym domu z uwagi na sierść Gucia wszystkie ubrania muszą być pochowane, dlatego postawiliśmy na sprawdzone rozwiązanie: sporawą ikeową komodę.
www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/70053924/
DSCF7515.JPG


*2. Łóżeczko*
Przy okazji składania komody Michał poskręcał też łóżeczko (mamy je po Majce i jest śliczne!). Nie patrzymy na ciuchy leżące na łóżeczku (segregacja do prania, bo nareszcie mogę prać!)
DSCF7519.JPG


*3. Wózek*
Przeczytaliśmy wszystkie Wasze komentarze dot. wózków, sprawdziliśmy oferty na tablica.pl, odwiedziliśmy Smyka, rozmawialiśmy ze sprzedawcami, a nawet zakłócaliśmy spokój innym użytkownikom pingera swoimi telefonami (pozdrawiam Klaudię :* ).
Wczoraj zgłupieliśmy już ostatecznie.
Z jednej strony chcieliśmy leciuteńkiego Tutka (ale opinie to on ma straszne), z drugiej spodobał się nam Baby design (ale tych używanych było jak na lekarstwo), a z trzeciej byliśmy pod wrażeniem usability ( :D )/ użyteczności/ prostoty użytkowania i szybkości składania X-landera.

Zakręciliśmy się do tego stopnia, że wczoraj wieczorem sami już nie wiedzieliśmy nic. Mi z nadmiaru wrażeń śniły się pochody wózków i budziłam się co chwilę.
Rano wybraliśmy użyteczność i sprawdzonego x-landera. Koniecznie gondolę i spacerówkę.
Wybraliśmy dwa modele: starszy (szprychowe koła) i nowszy (koła takie aluminiowe). Pojechaliśmy do właścicieli i tu już pałeczkę przejął mój mąż: sprawdzał luzy (w nowym modelu były sporawe), obecność adapterów do fotelika Maxi Cosi, stan materiałów, szybkie składanie (chyba sprawdził wszystko, co się dało złożyć i rozłożyć).

Bardziej spodobał mu się starszy model, po małym chłopcu (moje serce podbił właśnie poprzedni właściciel 2-letni Konrad, który przywitał mnie ze ściereczką w rękach i pokazywał jak dba o swój wózek), który jego rodzice kupili w 2010 roku.

I tak oto pojawił się w naszym domu wózek Pawła :)
DSCF7503.JPG


Testowaliśmy składanie (spokojnie wchodzi do naszego bagażnika bez składania kół),
DSCF7508.JPG

wpinanie i wypinanie gondoli.
DSCF7510.JPG

Wszystko chodzi łatwo i jest ładnie wykonane. Stelaż nie jest ciężki, spokojnie mogę go podnosić (no nie w 34tc), kolor mi się podoba (ciemne były dla mnie za ciemne :) ), mamy wszystkie dodatki (śpiworek, przeciwdeszczową nakładkę, moskitierę).

*4. Pielęgnacyjne*
Radziliście mi (Szataniołek :* ) wyrobić kartę zniżkową (3%) do Rossmanna. Przy okazji odbioru karty posprawdzałam ceny w pobliskim centrum handlowym i w Rossmannie i już wiem, gdzie co zakupię.  
DSCF7523.JPG


Zostały mi jeszcze trzy kroki: aktywacja karty rossmannowej, ostatnie zakupy wyprawkowe i spakowanie torby do szpitala (w wolnym czasie prasowanie wysychających ubranek i układanie ich rozmiarami i rodzajami w komodzie).
Chcę to zrobić jak najszybciej, żeby już tylko w spokoju czekać na rozwiązanie (i jak to mówi moja przyjaciółka "spokojnie wsłuchiwać się w siebie" ).


:)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wpis cytują: Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego