• Wpisów: 9026
  • Średnio co: 7 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 22:08
  • Licznik odwiedzin: 2 398 305 / 2968 dni
 
czytaczka
 
Zakładając, że możemy wypożyczyć od kogoś/mamy w domu parafiniarkę robi się to tak:

1. bierzemy przedziwne przyrządy: kopytko, cążki do skórek i obciągnik (moja własna nazwa) do skórek
S7000125-1.JPG

Używamy ich - usuwamy skórki, pilniczkiem piłujemy paznokcie jak nam się podoba.

Następnie sięgamy po krem. Tak się sympatycznie składa, że jestem posiadaczką kremu z Body Shop'u o zapachu pomarańczowym. Pomyślałam "co mi tam" i nakremowałam ręce= nałożyłam baaardzo grubą warstwę tegoż kremu na ręce:
S7000129-1.JPG

Parafinę kupiłam tu allegro.pl/super-parafina-spa-poranczowa-aromate…. Od 30 minut się roztapia. W całym domu roztacza się zapach pomarańczowy. Cud miód.
Zanurzamy dłonie w roztopionej parafinie:
S7000131-1.JPG

o tak:
S7000132-1.JPG

szybciuteńko po wyjęciu nasza ręka ląduje w woreczku plastikowym
S7000135-1.JPG

I chwilę później w kocyku/ręczniku/specjalnej rękawicy frote. Ja jestem szczęśliwą posiadaczką tego pierwszego.
S7000137-1.JPG

Po 20 minutach zdejmujemy zaschniętą parafinę i cieszymy się "delikatnymi, jedwabistymi dłoniami gładkimi jak pupcia niemowlęcia".

Obecnie się cieszę.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego